Wiadomości - Aktualności

Jerzy Bojanowicz kandydatem na burmistrza Kazimierzy Wielkiej

: MC Data: 2006-10-05 10:49:47 (czytane: 2672)

„Burmistrz zwykłych ludzi” – pod tym hasłem Jerzy Bojanowicz, lider stowarzyszenia Twój Samorząd, ubiegać się będzie w listopadowych wyborach o stanowisko „pierwszego” w kazimierskim ratuszu.

KAZIMIERZA WIELKA. – To prawda. Nie chciałbym być „burmistrzem elit”, reprezentantem wybranej grupy ludzi. Liczy się dobro mieszkańców, każdego z nas – przekonuje. – A razem zdziałamy więcej dla naszego regionu.

JEŚLI CZWARTEK, TO FREZJE
Jerzy Bojanowicz jest jedynym „mundurowym” w gronie kandydatów na burmistrza w regionie Ponidzia. Policjant z zawodu, pracuje w kazimierskiej komendzie powiatowej. Jako jedyny... nie jeździ też samochodem.

– Chociaż prawo jazdy mam od 24 lat! – zapewnia z uśmiechem. – Po prostu nie „muszę” mieć samochodu, za wszelką cenę. Sto razy bardziej wolę jeździć rowerem, a do pracy z przyjemnością chodzę pieszo. To świetnie wpływa na formę.

Tylko najbliżsi wiedzą, w jaki sposób pan Jerzy potrafi zdobyć łaski płci pięknej. Kobiecie swojego życia przez długi czas, i to co tydzień, zawsze... w czwartek, przynosił piękny bukiet frezji.

– Dlaczego w czwartek? Bo akurat w czwartek poznałem Bożenę, umówiłem się z nią na pierwszą randkę – wspomina. – Już wtedy wiedziałem, że będzie dla mnie tą „jedną, jedyną”.

DO MĘŻA... PRZEZ TEŚCIOWĄ
I tak się stało. Bożena i Jerzy Bojanowiczowie obchodzą właśnie 25-lecie małżeństwa. Dochowali się dwóch synów, tworzą szczęśliwą, kochającą się rodzinę.

– Mówiąc prawdę, poznałam Jerzego „przez teściową” – uchyla rąbka tajemnicy pani Bożena. – Najpierw spotkałam mamę przyszłego męża i to ona, jak widać skutecznie, zainteresowała mnie swoim synem (śmiech). Po dwóch latach narzeczeństwa wzięliśmy ślub.

Obydwoje są spod znaku Barana, co jak twierdzą, dobrze wpływa na trwałość ich związku. – W każdym razie ja jestem bardzo spokojna, co przydaje się w rozmaitych sytuacjach. Jurka czasami ponosi temperament, więc wzajemnie się uzupełniamy – przekonuje małżonka.

Pani Bożena trzyma w domu „kasę”, rządzi też w kuchni. Co wcale nie oznacza, że mąż nie ma smykałki do kulinariów. Potrafi nieźle gotować, a jego popisowym daniem jest grochówka.

Za to działka to niepodzielne królestwo Jerzego Bojanowicza. Spędza tam praktycznie każdą wolną chwilę. Sam zbudował altankę, ogrodzenie i śliczne oczko wodne. Sam też uprawia grządki, zajmuje się pielęgnacją drzewek i krzewów. Często zaprasza tu na grilla przyjaciół, serwując pyszną karkówkę.

bojan3.jpg

Działka to pasja numer jeden Jerzego Bojanowicza – sam zajmuje się
także pielęgnacją drzew.(fot A Ligiecki)

FACET Z KRWI I KOŚCI
Od kilku lat działa aktywnie w samorządach. Najpierw w Radzie Miejskiej, obecnie w Radzie Powiatu, której przewodniczy. O Jerzym Bojanowiczu mówi się też: społecznik. Nie bez kozery, bowiem pełni liczne funkcje, w tym prezesa rady nadzorczej kazimierskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. A społecznikowską pasją, jak twierdzi, „zaraził” się od ojca.

bojan2.jpg

Rodzina jest najważniejsza – twierdzi kazimierski kandydat na burmistrza
(na zdjęciu: z żoną Bożeną, synami Michałem i Pawłem - fot A. Ligiecki)


Dochował się dwóch synów: Michała i Pawła, zresztą... bardzo dobrych piłkarzy, którzy studiują teraz w Krakowie. Na pytanie, kim dla nich jest ojciec, odpowiadają bez wahania: – Prawdziwym facetem, z krwi i kości. Jest wymagający, ale sprawiedliwy. Stanowczy, konsekwentny w działaniu. Dla nas to autorytet i wzór do naśladowania.

KAZIMIERZA CZEKA NA ZMIANY
Od trzech lat Jerzy Bojanowicz stoi na czele stowarzyszenia Twój Samorząd. Skupia wokół siebie grono ludzi, którym leży na sercu dobro Kazimierzy Wielkiej, rozwój miasta, gminy i regionu.

– Z takim programem startuję w wyborach. Chcę zostać burmistrzem, choć nie za wszelką cenę. Nie chciałbym być „burmistrzem elit”, lecz burmistrzem zwykłych ludzi. Tych, z którymi spotykam się na co dzień, którzy potrzebują wsparcia i pomocy – podkreśla z naciskiem. – Trochę ludzie mnie już poznali. W Kazimierzy potrzebne są pewne zmiany i wierzę, że razem uda na się ich dokonać.


bojan4.jpg
Jerzy Bojanowicz (fot A. Ligiecki)

 

Jerzy Bojanowicz

Ma 47 lat, pracuje w Komendzie Powiatowej Policji w Kazimierzy Wielkiej. Jest żonaty – żona Bożena, synowie Michał (24 lata) i Paweł (20 lat). Hobby: praca na działce, piłka nożna. Od marca 2003 roku jest szefem Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Ziemi Kazimierskiej „Twój Samorząd”. Radny Rady Miejskiej kadencji 1998-2002, od listopada 2002 roku pełni funkcję przewodniczącego Rady Powiatu.

Adam LIGIECKI, ligiecki@echodnia.eu

Źródło: Echo Dnia 

Zobacz także

Komentarze (0)

Uwaga: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Za wypowiedzi naruszające prawo lub chronione prawem dobra osób trzecich grozi odpowiedzialność karna lub cywilna. IP Twojego komputera: 54.166.110.247

Dodaj komentarz

UWAGA!
Formularz dodawania komentarzy wymaga włączenia obsługi plikow cookies (ciasteczek), zapisywanych
i odczytywanych z Twojego urządzenia - jeśli chcesz dodać komentarz, włącz ciasteczka, odśwież stronę i spróbuj ponownie...